Zaplanuj swój budżet domowy

„Planowanie budżetu domowego? To dobre dla księgowych” – myśli wiele osób. Na co
dzień nie robimy planów, nie pilnujemy wydatków, a nawet nie używamy słowa
„budżet”. Po prostu czekamy na pensję, płacimy rachunki, kupujemy jedzenie i
potrzebne rzeczy. Potem dziwimy się, że przed końcem miesiąca stan konta
niebezpiecznie zbliża się do zera. Brzmi znajomo? Warto to zmienić!

Już samo słowo „budżet” może wydawać się groźne. Kojarzy się z matematyką,
księgowością, finansami firm i skomplikowanymi operacjami – a my przecież tylko
zarabiamy i wydajemy nasze pieniądze. Jeśli dobrze pójdzie i nie wydarzy się coś
nieplanowanego, doczekamy do kolejnej wypłaty. Może nawet uda się coś zaoszczędzić.
Kiedy jednak nie mamy kontroli nad swoimi finansami, a w połowie miesiąca portfel świeci
pustką, stosujemy różne strategie: „byle do pierwszego”, „mam jakieś mrożonki”,
„pożyczymy od rodziców”… Warto przekonać się, że nie taki budżet straszny, a jego
planowanie pomoże uporządkować sprawy, które wymykają się spod kontroli.

Budżet domowy – od czego zacząć?
Jeżeli do tej pory w gospodarowaniu swoimi pieniędzmi kierowaliście się mottem „jakoś to
będzie”, najpierw przyjrzyjcie się temu, co było. Przez miesiąc zbierajcie wszystkie rachunki,
paragony i spisujcie wydatki. Nawet te najdrobniejsze, na bilet jednorazowy albo kiedy
zabraknie masła i trzeba wyskoczyć do sklepu koło domu. Po miesiącu podzielcie wydatki
według kategorii:

  • koszty stałe: opłaty za mieszkanie, raty kredytu czy pożyczki, paliwo, rachunki za
    prąd, wodę, telefon, regularnie brane leki,
  • wydatki na jedzenie: zakupy spożywcze, obiady na mieście, kawa na wynos,
  • środki czystości i kosmetyki, artykuły dla zwierząt,
  • koszty doraźne/okresowe: ubrania, wyprawka szkolna dla dziecka, naprawy w domu,
  • prezenty dla bliskich, wyjazd do rodziny na święta,
  • przyjemności: kino, koncert, wyjście z przyjaciółmi na piwo,
  • oszczędności – jeśli coś odkładacie.


Już na tym etapie może się okazać, że… wydajecie więcej niż zarabiacie. Albo że
zaskakująco duży koszt to obiady zamawiane do pracy.

Wiem, ile wydaję. Co dalej?
Najpierw trzeba podliczyć przychody, czyli wszystkie pieniądze, które miesięcznie są w
domu do dyspozycji. Pensje, stałe dodatki, 500+ albo inne zasiłki. Teraz można zaplanować,
ile powinny wynieść koszty stałe, ile przeznaczymy na jedzenie oraz na okresowo ponoszone
wydatki. Warto przyjrzeć się codziennym zakupom spożywczym – i np. raz w tygodniu kupić
większą ilość jedzenia według zrobionej listy niż wychodzić po pojedyncze rzeczy do długo
otwartego, ale droższego sklepu koło domu. Sprawdza się ustalenie limitów na kawy na
mieście i inne pozornie drobne wydatki, które miesięcznie składają się na znaczną sumę.
Może uda się przeznaczyć ją na ważniejsze sprawy albo po prostu zaoszczędzić. I okaże się,
że nie trzeba być księgowym, żeby zapanować nad domowym budżetem.

Podziel się z innymi:

Super Grosz to pożyczka ratalna do 15 000 zł. 

Spłata do 48 miesięcy.  

Szybka realizacja wniosku i wypłata w 1 dzień.  

Bez dodatkowych zaświadczeń.

WEŹ POŻYCZKĘ

Efino to pożyczka ratalna od 1 000 zł do 10 000 zł 

Możliwość spłaty do 48 miesięcy.  

Szybka realizacja wniosku i wypłata środków.

Bez dodatkowych zaświadczeń.

WEŹ POŻYCZKĘ

Rapida to pożyczka ratalna od 2 500 zł do 25 000 zł z okresem spłaty do 48 miesięcy. 

Szybka realizacja wniosku i wypłata w 1 dzień.

Bez dodatkowych zaświadczeń i dokumentów. 

Akceptacja negatywnej historii w BIK.



WEŹ POŻYCZKĘ

Hapipożyczki to pożyczka ratalna od 800 zł do 15 000 zł.

Maksymalny okres spłaty wynosi 36 miesięcy.

Szybka decyzja i wypłata gotówki.

Bez zbędnych formalności.
WEŹ POŻYCZKĘ